Ubezpieczenie lub zabezpieczenie kredytu często przedstawiane jest jako element zwiększający bezpieczeństwo konsumenta. W praktyce jednak bywa, że stanowi warunek otrzymania finansowania, a jego koszt znacząco podnosi całkowity koszt kredytu. Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 14 ustawy o kredycie konsumenckim, bank ma obowiązek jasno wskazać, czy i jakie zabezpieczenia lub ubezpieczenia są wymagane.
Czym są zabezpieczenia i ubezpieczenia kredytu
Zabezpieczenia to środki chroniące bank przed ryzykiem braku spłaty – mogą to być poręczenia, hipoteki, weksle lub cesje z polisy. Ubezpieczenia kredytu, np. na życie lub od utraty pracy, mają chronić kredytobiorcę, ale często są kosztownym dodatkiem, który nie zawsze jest niezbędny.
Jeżeli bank wymaga zabezpieczenia lub ubezpieczenia, musi jasno określić jego rodzaj, warunki i koszt. Brak takich informacji jest naruszeniem obowiązków informacyjnych wobec konsumenta.
Najczęstsze błędy banków
W praktyce najczęściej spotykanym naruszeniem jest sytuacja, w której bank wskazuje jedynie, że „kredyt jest zabezpieczony”, ale nie podaje, jakie to zabezpieczenie, jaki jest jego zakres, czas obowiązywania, ani jakie prawa i obowiązki wiążą się z nim dla konsumenta. Brakuje również jasnej informacji o kosztach – czy są obowiązkowe, w jakiej wysokości, czy są pobierane jednorazowo, czy cyklicznie.
Takie braki powodują, że konsument nie ma możliwości ocenić ryzyka związanego z kredytem ani realnie oszacować jego kosztów. To naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 14 oraz art. 30 ust. 1 pkt 10 ustawy o kredycie konsumenckim. Jeżeli ma istotny wpływ na możliwość podjęcia świadomej decyzji przez klienta, może stanowić podstawę do zastosowania sankcji kredytu darmowego, czyli ograniczenia obowiązku spłaty do samego kapitału.
Przykład
Pani Monika podpisała umowę kredytu na kwotę 15 000 zł. W umowie znajdował się jedynie ogólny zapis, że „kredyt jest objęty zabezpieczeniem”. Nie wskazano jednak, co stanowi to zabezpieczenie, jakie ma skutki prawne, jak długo obowiązuje, ani jakie koszty są z nim związane.
Po wypłacie kredytu bank potrącił 2 000 zł, informując dopiero w wiadomości po podpisaniu umowy, że jest to składka na obowiązkowe ubezpieczenie kredytu. O obowiązkowej polisie nie było ani słowa w umowie.
Konsumentka złożyła reklamację wraz z oświadczeniem o zastosowaniu sankcji kredytu darmowego, wskazując, że kredytodawca nie przedstawił informacji wymaganych ustawą i tym samym uniemożliwił jej ocenę rzeczywistego kosztu kredytu.
Po analizie reklamacji bank przyznał, że doszło do naruszenia obowiązków informacyjnych. W konsekwencji potwierdzono, że umowa podlega sankcji kredytu darmowego, co oznacza, że klientka ma obowiązek zwrócić wyłącznie kwotę kapitału.
Podsumowanie
Każde zabezpieczenie lub ubezpieczenie kredytu musi być dokładnie opisane w umowie – z podaniem kosztów, warunków i charakteru (obowiązkowego lub dobrowolnego). Jeśli bank nie informuje o tym wprost, narusza przepisy ustawy o kredycie konsumenckim. Konsument, który zapłacił za nieujawnione ubezpieczenie, może żądać zwrotu tych środków i powołać się na sankcję kredytu darmowego.
FAQ
Czy ubezpieczenie kredytu zawsze jest obowiązkowe?
Nie. Może być dobrowolne, ale jeśli bank uzależnia od niego udzielenie kredytu, musi to jasno wskazać w umowie.
Czy bank może potrącić składkę z całkowitej kwoty kredytu?
Nie, gdyż całkowita kwota kredytu stanowi kwotę, która powinna w całości trafić na konto konsumenta.
Co zrobić, jeśli zapłaciłem za ubezpieczenie, o którym nie wiedziałem?
Złóż reklamację, powołując się na naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 14 ustawy o kredycie konsumenckim. W razie odmowy możesz skorzystać z sankcji kredytu darmowego.