Pierwszym rozwiązaniem, które przychodzi na myśl w walce z nadmiernym zadłużeniem, jest ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Warto jednak mieć świadomość, że ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie jest dla każdego. Po pierwsze nie jest dobrym wyjściem w sytuacji, gdy chcesz zachować swój majątek lub w ostatnim czasie dokonywałeś znacznego rozporządzenia swoim mieniem (w formie darowizny czy sprzedaży majątku). Po drugie – aby upadłość odniosła pożądany skutek (tj. by prowadziła do oddłużenia) konieczne jest zgromadzenie informacji o stanie i wysokości długów, jak i o samej osobie wierzyciela. Ogłoszenie upadłości konsumenckiej nie jest także wyjściem dla każdego, ponieważ może się okazać, że Twoje problemy można rozwiązać w inny sposób – nieprowadzący do tak radykalnych rozwiązań jak upadłość. Na tym ostatnim przypadku chciałabym skupić się na gruncie niniejszego artykułu – poznaj historię Pani Lucyny.

Historia jakich wiele – czyli początek spirali zadłużenia

Przed laty w życiu Pani Lucyny tak się złożyło, że pilnie potrzebowała pieniędzy. Zawierała umowy w bankach i chwilówkach na bardziej lub mniej wysokie kwoty, które finalnie urosły w solidne zobowiązanie. Jednocześnie Pani Lucyna nie miała środków by bieżąco regulować raty wynikające z umów, ponieważ straciła dotychczasową dobrze płatną pracę. Łączna suma należności wobec wierzycieli, mimo podejmowanych przez naszą bohaterkę starań, zamiast maleć wciąż rosła – wierzyciele bowiem prócz samych kwot pożyczek i kosztów umownych domagali się odsetek za nieterminowe płatności.

Pani Lucyna starała się ratować sytuację kolejnymi pożyczkami i kredytami przeznaczanymi na spłatę poprzednich zobowiązań. W końcu sama przestała orientować się w tym co już zostało spłacone, a co pozostało do spłaty. Jakby tego było mało – o pieniądze zaczęły dopominać się dziwnie brzmiące podmioty wskazujące, że to im należne są dalsze spłaty, ponieważ nabyli wierzytelności w wyniku cesji.

Komornik dopomina się o długi sprzed lat

W międzyczasie Pani Lucyna przeprowadziła się. Wierzyciele tak jakby o niej zapomnieli, a tym samym mogła stanąć na nogi. Znalazła nową pracę, założyła rodzinę – można powiedzieć, że zaczęła nowe życie. Sielankę tę po kilku latach przerwał jednak komornik, który zajął konta naszej bohaterki, uzasadniając swoje działania szeregiem nakazów zapłaty i wyroków zaocznych.

W tym momencie Pani Lucyna zdecydowała się skorzystać z naszej pomocy.

Nakaz zapłaty lub wyrok zaoczny to nie koniec…

Pani Lucyna nie wiedziała o wydanych wobec niej orzeczeniach sądowych najpewniej dlatego, że wszelka korespondencja sądowa docierała na adres, pod którym nasza bohaterka już nie zamieszkiwała. Następnie – w braku zastania właściwego adresata przesyłki – podwójnie awizowana była zwracana do nadawców, sądów. Nasze przypuszczenia potwierdziliśmy uzyskując dostępy do spraw przed sądem elektronicznym w Lublinie (tj. Sądem Rejonowym Lublin – Zachód w Lublinie VI Wydział Cywilny) oraz wykonując fotokopie akt spraw w pozostałych sądach.

Niewłaściwe doręczenie korespondencji sądowej podstawą do wzruszenia postępowania

We wszystkich sprawach Pani Lucyny udało nam się wykazać fakt niezamieszkiwania pod adresem, na który kierowana była korespondencja sądowa, w dacie podejmowanych prób jej doręczenia, co potwierdziliśmy przygotowanymi przez Panią Lucynę dokumentami (m.in. potwierdzeniem najmu lokalu pod innym adresem, umową o pracę i rachunkami za media). Wnieśliśmy zatem o prawidłowe doręczenie korespondencji sądowej.

Sądy, w tym elektroniczny Sąd Rejonowy Lublin – Zachód w Lublinie (którego postanowienie przedstawiam poniżej), na skutek złożonych wyjaśnień umożliwiły Pani Lucynie wniesienie środków odwoławczych od wydanych orzeczeń, wskazując że bieg terminu na ich złożenie nie rozpoczął biegu z uwagi na wadliwość pierwotnego doręczenia.

Sprawy zyskały w konsekwencji normalny bieg, mimo iż do ich wzruszenia doszło po wielu latach (tak jak w poniższym postanowieniu – wzruszającym postępowanie z 2014 roku!), a Pani Lucyna może wnioskować o umorzenie postępowań egzekucyjnych prowadzonych przez komornika.

Pozytywny finał – oddłużenie bez konieczności przeprowadzenia upadłości konsumenckiej

Na pierwsze rozstrzygnięcia w związku ze wzruszonymi sprawami nie trzeba było długo czekać. Już po niecałych 3 miesiącach do Pani Lucyny zaczęły docierać pozytywne postanowienia i wyroki kończące sprawy. Pani Lucyna już wkrótce pożegna się ze starymi długami.

Pamiętaj! Każda sprawa zadłużeniowa ma indywidualny charakter. Aby ustalić najbardziej korzystny dla Ciebie plan oddłużenia skonsultuj się ze specjalistą.

Ogłoszenie upadłości konsumenckiej – kiedy tego nie robić?